Sty 182019
 

Będąc ostatnio w Archiwum Państwowy w Zielonej Górze udało natrafić się na archiwalne wspomnienia weteranów II Wojny Światowej, które spisywali w latach 60-,70-, i 80-tych. Wśród nich byli też mieszkańcy naszych wiosek. Przedstawiamy wspomnienia Józefa Kołogreckiego z Pomorska. Pisownia oryginalna.

Kołogrecki Józef Pomorsko, dnia 27 sierpnia 1979r.

66-105 Pomorsko

Przebieg służby wojskowej

W czasie pobytu w ZSSR mieszkałem w miejscowości Neja obłast Jarosławska. Do wojska wstąpiłem 1 czerwca 1943 r. w Sielcach nad Oką. Otrzymałem przydział do drugiej baterii 1 dywizjonu 1 pułku artylerii lekkiej I DP. Po ukończeniu szkolenia uczestniczyłem w bitwie pod Lenino gdzie brałem udział w szturmie na okopy nieprzyjaciela pod dowództwem kpt Ambroziewicza, który był d-cą II plutonu. Po zakończonej bitwie wraz z całą I DP został zluzowany do odwodu. Następnie przeszedłem szlak I DP przez Łuck, Równe, Lublin, Dęblin do Warszawy gdzie brałem udział w wyzwalaniu jej prawobrzeżnej części tj. Pragi. Następnie pod Jabłonną pod obstrzałem nieprzyjaciela przeprowadziłem baterię na stanowiska ogniowe jako d-ca II plutonu. D-cą dyonu był w tym czasie kpt Żachowski a d-cą I plutonu por. Tadeusz Szulc. Następnie brałem udział w wyzwoleniu Warszawy. Potem przez Bydgoszcz wraz z całą I Armią dotarłem do Wału Pomorskiego. W czasie szturmu na bunkry niemieckie pod Jastrowiem w czasie kontrataku Niemców dnia 6 lutego 1945 r o godzinie. 16.30 w walce obronnej na wysuniętym stanowisku baterii zostałem ranny w nogę. Po tym zostałem skierowany do szpitala w Otwocku. Świadkami tej walki byli:

  • kpt Pawłowski – d-ca zwiadu dyonu,
  • kpt Szlachto – z-ca d-cy ds. polit.,
  • kpt Żachowski – d-ca dyonu,
  • mjr Kempicki – szef artylerii pułku

Dowódcą pułku w tym czasie był płk Raskow.

Po wyzdrowieniu 9 lipca 1945 r zostałem zdemobilizowany.

Posiadam następujące odznaczenia:

  • Krzyż Walecznych nadany 21 listopada 1945 r,
  • Krzyż za Lenino – nadany 13.X.1945r,
  • Medal za wyzwolenie Warszawy nadany 1.XI.1946 r – radzieki,
  • Medal za Zwycięstwo – nadany 1.XI.1946 r – radziecki,
  • Medal zwycięstwa i Wolności nadany 9.V.1946 r,
  • Medal za Warszawę – nadany 19.IX.1946 r,
  • Odznaka Grunwaldzka – nadana 20.VII.1946 r,
  • Medal za udział w walkach o Berlin nadany 5.V.1970 r,
  • Medal za zasługi dla obronności kraju – nadany 10.X. 1978 r.

Przebieg pracy po demobilizacji.

Po wyjściu ze szpitala i demobilizacji wyjechałem do ZSRR miejscowość Neja w Jarosławskiej obłastii gdzie pracowałem w internacie polskiej szkoły gdzie byłem instruktorem wojskowym /wojnrukiem/ i wychowawcą starszej grupy. W 1946 r powróciłem do kraju i osiedliłem się w Pomorsku gdzie byłem sołtysem komisarycznym a do moich obowiązków należało prowadzenie meldunków osadników, wydawanie zboża do siewu i ziemniaków do sadzenia na skrypty dłużne. Od 1948 r pracowałem w charakterze strażnika na poczcie w Zielonej Górze przez okres 6 lat. Obecnie nigdzie nie pracuję ze względu na wiek i stan zdrowia.

Józef Kołogrecki


Sty 112019
 

Stanisław Pikuła

Będąc ostatnio w Archiwum Państwowy w Zielonej Górze udało natrafić się na archiwalne wspomnienia weteranów II Wojny Światowej, które spisywali w latach 60-,70-, i 80-tych. Wśród nich byli też mieszkańcy naszych wiosek. Przedstawiamy wspomnienia Stanisława Pikuły z Brodów. Pisownia oryginalna.

 

 

Pikuła Stanisław

Brody 30 pocz. Pomorsko

gm Sulechów

Urodziłem się w 1921 r 16-X w Chomęciska-Duże gm Stary-Zamość pow. Zamość w rodzinie chłopskiej małorolnej. Tam skończyłem szkołę podstawową i do 1938 r tam żyłem i pomagałem w gospodarstwie rodzicom a 1938 roku rodzice kupili mało gospodarstwo z parcelacji państwowej w wojew. Tarnopolskim pow Zborów i tam wyjechałem wraz z rodzicami i resztą za poszukiwaniem trochę chleba bo rodzina dorastała a była dość liczna. Tam zaraz zacząłem się uczyć zawodu rolniczego w w Pys Rolniczym. Po klęsce wrześniowej zostaliśmy internowani do Z.S.S.R. Na Ural do Krasnouralska i tam pracowałem przy różnych pracach i trochę uczyłem się nowych zawodów nierolniczych ale ja miałem zawsze we krwi pracować na ziemi. Na początku 1942 r z Uralu przyjechaliśmy do Kujbyszowskiej Obłaści Wiacko Polański rejon i tam pracowałem w Kołchozie i prowadziłem kołchozowe ogrodnictwo. W 1943 r w maju wraz z moim bratem Leonardem zostaliśmy zmobilizowani do wojska z tamtej ostatniej miejscowości. Po przybyciu do Sielc nad Oką i po dokonaniu różnych zabiegów organizacyjnych zostałem wraz z bratem przydzielony na podoficerską szkołę dywizyjną. Po skończeniu szkoły i zdaniu pomyślnie egzaminu zostaliśmy przydzieleni do 1. pułku 3 bat. 8 komp. Jako kaprale na dow. drużyn małych moździerzy a jako zastępca dowódcy plutonu i tak ruszyliśmy na front. Po rozmaitych marszach i przemarszach zbliżając się do linii frontowej. Z rozkazu do-cy pułku zostałem przydzielony do plutonu wartowniczego przy magazynach Dywizyjnych. Po krótkim tam pobycie poprosiłem się o powrotne skierowanie mnie do Kompanji bo tam był mój brat jak i inni koledzy z którymi zżyłem się bardzo i było mi tam bardzo dobrze i prośba została przyjęta. Podczas bitwy pod Lenino przed Przejsamą Mireją został ranny nasz d-ca plutonu i dalej ja przejąłem dowodzenie plutonem. Po zdobyciu linji obronnych nieprzyjaciela piechoty wdarliśmy się w głąb pozycji nieprzyjacielskich aż pod linje obronne artylerii i tam zaczęło się jeszcze straszniejsze piekło bo i straciłem kilku chłopców i wyczerpały się zapasy amunicji no i całkowicie z naszej kompanji pozostało nas bardzo mało. W tak gorącym ogniu brat został śmiertelny strzał w piersi podskoczyłem do niego zobaczyłem, że został przestrzelony na wylot rozdarłem umundurowanie i zacząłem bandażowanie i zabandażowałem gdy chciałem się podnieść znad bandażującego to zobaczyłem dwa niemieckie bagnety przy moim ciele i tak skończyła się nasza i moja radość że już jesteśmy niedaleko od Polski. Wzięty do niewoli przebywałem wraz z innymi naszymi niewolnikami w miejscowościach Oszszy, Borysowie a później w niemieckich lagrach jenieckich w Altengauże na różnych pracach i w różnych miejscowościach. Po kapitulacji Niemiec zostałem oswobodzony przez armię amerykańską i zaraz powróciłem do kraju. Po powrocie do kraju pojechałem w rodzinne strony w zamiarze odwiedzin bo tam zostało dwóch braci już żonatych do 1938 roku niestety ich nie zastałem, obaj zginęli w bombardowaniu w 1939 roku. Tam trochę przebywałem u moich wujków i pod jesień 1945 roku tu przyjechałem na ziemie odzyskane i zająłem gospodarstwo pełnorolne bo to mnie zawsze pociągało. W 1946 roku założyłem rodzinę i do tej pory tu żyję i pracuję z czego jestem ja do tej pory zadowolony. Tu w Brodach w 1946 roku wstąpiłem do P.P.R i wielu innych organizacji społecznych za które wielokrotnie zostałem pochwalany i odznaczany, z czego również jestem dumny i zadowolony.

Brody 20-I-1980

Stanisław Pikuła

Pan Stanisław Pikułą był nam ostatnim znanym żyjącym weteranem II Wojny Światowej. Zmarł 20 maja 2015 roku.

Translate »