Wrz 162017
 

Wpadła mi w ręce wypożyczona od pani Magdy z Pomorska ciekawa pozycja książkowa „Dawna Zielona Góra – Kronika od 1623 do 1795 roku” opracowana przez Jarochnę Dąbrowską-Burkhardt. W książce tej pojawia się wiele wydarzeń dotyczących Zielonej Góry i okolic, ale też i kilka wzmianek dotyczących interesujących nas miejscowości, które przedstawiamy poniżej. Ta dwujęzyczna (polska i niemiecka), licząca 284 strony książka jest godna polecenia dla osób, których ciekawi przeszłość tego miasta.

1661, dnia piętnastego czerwca w Pomorsku spaliło się czternaście domów mieszkalnych.

1731, dnia dwunastego października wieczorem, przez ogień legło w popiele, to co jeszcze pozostało w Nietkowicach.

1736, dnia piętnastego sierpnia w Pałcku uderzył piorun, po którym obróciły się w popiół zamek, młyn sukienniczy i młyn zbożowy.

1759, dnia dwudziestego lipca doszło tutaj do małej potyczki. Dnia dwudziestego trzeciego lipca między Sulechowem, a młynem w Kijach odbyła się bitwa między wojskami rosyjskimi, cesarskimi i armią pruską. Bitwa rozpoczęła się o trzeciej rano i trwała do godziny ósmej.

1766, dnia dwunastego lipca z powodu burzy utopiło się w marinie na wale Odry przy promie w Pomorsku dziesięć osób.

1777, dnia dwudziestego drugiego sierpnia w Pomorsku spaliło się siedem domów.

1786, dnia dwudziestego szóstego grudnia, w drugie święto, pan Teichert, pastor z Sycowic wygłosił kazanie próbne.

 

Andrzej

Wrz 012017
 

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące o tym, co działo się w naszych miejscowościach. Artykuły te pochodzą z Gazety Zielonogórskiej będącej organem wydawniczym KW PZPR.

4 czerwiec – Nauczyciel zginął bohaterską śmiercią

10 sierpień – Sylwetki pionierów”Bibliotekarz z Pomorska” 

11 wrzesień – Mówią działacze

Mamy już poza sobą ważne wydarzenie w życiu chłopskiego samorządu – Centralny Zjazd Kółek Rolniczych. Delegaci wrócili do domów i zajęli się codzienną pracą. Chcieliśmy dowiedzieć się od nich o wrażeniach przywiezionych ze stolicy i zapytać o to, co uważają za najpilniejsze do zrobienia w swojej wsi, w swoim kółku. (…)

STANISŁAW SZCZEPUŁA – rolnik ze wsi Pomorsko w powiecie sulechowskim:

Od razu na początku chcę zaznaczyć, że nie mają racji ci wszyscy, którzy tu u nas we wsi mówili, że pieniądze zbierane na odbudowę Warszawy marnują się, że nic się za nie nie zrobi. Ja znam Warszawę sprzed wojny. Wiem też jak wyglądała zaraz po wojnie. Teraz odbudowaną widziałem pierwszy raz. To jest nie do opowiedzenia. Możecie być spokojni – na to potrzeba było masę pieniędzy i na pewno żaden grosz chłopski nie zmarnował się. Z samego Zjazdu najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie sprawy – zapisałem się do głosu , czekałem i nie doczekałem się, bo byłem na liście już czterdziesty. Żałuję. No i potem, jak sekretarz Gomółka zabrał głos pod koniec Zjazdu. Ten człowiek to potrafi gasić rozpalone mózgi! Jak odpowiedział temu delegatowi co krytykował robotników, że tylko na rybki chodzą, to zaraz nam się wszystkim lżej zrobiło. No bo pewnie – robotnik, ten w ciężkim przemyśle, porządnie musi się narobić, na pewno nie mniej niż chłop na roli. A u nas we wsi – najpierw myślimy o kupnie traktora. Chcemy się składać po 1.000 złotych na te 15 procent. Mamy też zamiar budować świetlicę. Zadeklarowanej gotówki i robocizny społecznej uzbierało się już na wartość 70 tysięcy złotych. Mamy zapewnioną pomoc z budżetu powiatowego. To są te dwie rzeczy, o których można mówić, że je kółko zapoczątkowało i doprowadzi do końca. Można by zrobić więcej. Ale nas jest za mało. Ludzie niechętnie zapisują się do kółka. Boją się wciąż jeszcze, że to będzie spółdzielnia. Z tej samej przyczyny nie idzie też zorganizowanie spółki wodnej. A szkoda. Dlatego uważam również za jedno z najpilniejszych zadań tak pokierować całą pracą naszego kółka, żeby sąsiedzi nabrali do nas zaufania jako do organizacji. Siła jest w samorządzie. Ja to dobrze wiem, bo pochodzę z rzeszowskiego, gdzie chłopi byli zorganizowani dobrze i nawet przed wojną za sanacji niejedno potrafili zdziałać. A co dopiero teraz. Trzeba tylko chcieć”

24 wrzesień – Run budowlany

2 październik

Marian Kozerski z Będowa koło Nietkowic wziął za złe Michałowi Kryniewieckiemu, że ten zatrzymał jego owce, które nie pilnowane przez nikogo, wyrządziły szkodę w życie. Przyszedł do Kryniewieckiego nie z zamiarem polubownego załatwienia sprawy, ale z wyzwiskami uwłaczającymi jego godności. Pozerski nie zgodził się z wyrokiem Sądu Powiatowego, który skazał go na 100 zł grzywny, zwrot opłaty sądowej i kosztów. Jednak Sąd Wojewódzki utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. (Kas.)

22 październik REJON EKSPLOATACJI DRÓG PUBLICZNYCH w Kożuchowie informuje, że

prom w m. Brody pow. Sulechów będzie nieczynny od dnia 23 października 1959 r. do 15 listopada 1959 r. Przerwa w kursowaniu promu została spowodowana koniecznością budowy przystani na brzegach rzeki. Jednocześnie podaje się do wiadomości, że prom w Bytomiu Odrz. jest nieczynny z uwagi na b. niski stan wody. W Brodach i Bytomiu Odrz. czynne są łodzie przewozowe do przewozu osób. (K-2229)

Translate »