Adam

Sie 052017
 

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące o tym, co działo się w naszych miejscowościach. Artykuły te pochodzą z Gazety Zielonogórskiej będącej organem wydawniczym KW PZPR.

1956

9 marzec – Pod Krosnem toczy się walka z groźnym zatorem

W nocy z 7 na 8 marca na Odrze koło Krosna powstał groźny zator, długości 16 km. Poziom wody podniósł się na tym odcinku o 1,80 m ponad stan alarmowy. Od korony wału dzieli ją tylko 60 cm. Nad usunięciem zatoru, wczoraj od wczesnych godzin rannych pracowali niestrudzenie saperzy. Sąsiednie wioski, jak Będów, Nietkowice, Brody, gotowe są w każdej chwili do ewakuacji. (…) Poziom wody w Mietkowie, gdzie znajduje się czoło zatoru wynosi 5,58 (stan alarmowy 3,30, a w Krośnie 3,35 (3,30). (Rb.)

10 marzec – Zator pod Krosnem utrzymuje się nadal

W dniu wczorajszym trwały nadal prace przy zlikwidowaniu zatoru na Odrze w rejonie Krosna Odrzańskiego. Czoło zatoru znajduje się na wysokości 502 km biegu rzeki. Wioski: Będów, Nietkowice, Brody są nadal przygotowane w każdej chwili do ewakuacji. Woda w dalszym ciągu utrzymuje się na dotychczasowej wysokości i na razie nie zagraża przekroczeniem korony wału – od której dzieli go kilkadziesiąt cm. Wczoraj rano stan wody na Odrze w tym rejonie wynosił 5,92 m (stan alarmowy 3,70 m) (n.)

5 kwiecień – Jesteśmy wdzięczni za pomoc

Kilka tygodni temu pisaliśmy w naszej gazecie o zlikwidowaniu groźnego zatoru na Odrze w rejonie Nietkowic. Mieszkańcy z gromady Nietkowice, pow. Zielona Góra wdzięczni są dzielnym żołnierzom Wojska Polskiego, którzy w ubiegłym miesiącu brali udział w rozbijaniu tego zatoru. Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej i mieszkańcy Nietkowic składają podziękowanie szefowi wojsk inżynieryjnych i saperom, którzy pod kierownictwem oficera Stacia ofiarnie pracowali przy likwidacji zatoru.

12 czerwiec – Czytelnicy piszą „UPARTY GS” 

18 lipiec – Tragiczny w skutkach pożar

W ub. sobotę, dnia 14 lipca br. wybuchł pożar w zabudowaniu ob. A. Tatarynowicza, mieszkańca wsi Brody (pow. Sulechów), który w tym czasie zajęty był pracą w polu. Ogień zaprószyło pozostawione w domu bez żadnej opieki starszych – 2-letnie dziecko. Pożar zlikwidowano, lecz dziecko zginęło w płomieniach. Wypadek ten powinien być przestrogą dla starszych, że nie należy pozostawiać w domu dzieci bez nadzoru.

1957

9 kwiecień – Walczymy z biernością…

Centralnym zagadnieniem organizacji partyjnej naszego powiatu jest ożywienie jej działalności. Rozwiązanie tego zagadnienia nastręcza wiele trudności. Można jednak osiągnąć je, gdy uda nam się organizacje partyjne zespolić ideologicznie i uaktywnić w pokonywaniu trudności życia gospodarczego naszego terenu. W związku z jego rolniczym charakterem trudności koncentrują się przede wszystkim na wsi. Na czoło wysuwają się: podział ziemi pospółdzielczej (a zależy nam przecież na zagospodarowaniu każdego kawałka ziemi), prawidłowe rozdysponowanie ziemi należącej do PFZ, uregulowanie spraw własnościowych, zakończenie podziału maszyn GOM-owskich, rozwinięcie rzemiosła na wsi, przyspieszenie melioracji, zwiększenie udziału chłopstwa w czynie melioracyjnym, likwidacja starej plagi nienależytego zaopatrzenia wsi w artykuły konsumpcyjne, nawozy sztuczne, materiały budowlane itp.

Powyższych zadań nie rozwiąże się wyłącznie „na szczeblu powiatu”. Konieczne jest bezpośrednie działanie samych chłopów. Tego działania nie uzyska się jednak bez umocnienia autorytetu i przewodniej roli partyjnych organizacji. Inicjatywa i przykład członków partii mogą odegrać decydującą rolę.

KP poczynił już pewne kroki dla przełamania bierności podstawowych organizacji partyjnych. Było to zresztą tematem ostatniego plenarnego posiedzenia Komitetu. Staramy się w działaniu organizacji partyjnych powiązać zadania wytyczone przez program rolny KC z tym, co codziennie wysuwa życie na wsi. (…)

Organizacja nasza posiada autorytet i poważanie tam, gdzie partyjniacy dobrze gospodarują, sumiennie postępują wobec swych sąsiadów. Bezpartyjni zwracają się wówczas o porady w różnych sprawach. Przykładem tak pojętego obowiązku partyjnego może być tow. Białas – sekretarz podstawowej organizacji partyjnej w Nietkowicach. Nie wszędzie jednak członkowie partii mają to na uwadze. Zdarza się nawet, że postępowanie ich oddziałuje ujemnie na otoczenie. Bezpartyjni często zwracają się do partyjnych, by takich ludzi usunąć z szeregów partii. (…) W Wielu wsiach powiatu zielonogórskiego organizacje partyjne nie wyszły jeszcze ze stanu politycznej bierności. (…) Poważne zadania stoją przed nami nawet w lepiej prosperujących organizacjach. Wprawdzie plany działania, które uwzględniają wskazania programu rolnego KC i problemy codziennego życia na wsi są świadectwem poprawy sytuacji. Ale to nie wszystko. Ucieczka od pogardliwie nazywanej przez niektórych „wielkiej polityki” jest szkodliwa. Partia nasza w pracy politycznej z bezpartyjnymi chłopami, nie ukrywając błędów przeszłości, nie może przecież pominąć tego, co już uczyniła dla wsi. Nie możemy pozostawić bez odpowiedzi rozpowszechnianych wersji o bankructwie idei zespołowej gospodarki. Dyskusje na ten temat przekonają chłopów, że błędne były tylko metody budowy spółdzielni produkcyjnych, a nie sama idea. Inne niż w minionym okresie muszą być jedynie drogi jej realizacji.

Wykonanie programu rolnego KC PZPR i NK ZSL oraz bieżących zadań stojących przed każdą wsią, pomoże nam w przywróceniu i umocnieniu przewodniej roli organizacji partyjnych na wsi zielonogórskiej. (Czesław Adamczyk – sekretarz KP PZPR Zielona Góra)

22 lipca – Dekoracja zasłużonych działaczy województwa odznaczeniami państwowymi

Na uroczystej akademii z okazji 13 rocznicy Odrodzenia z-ca Prez. WRN tow. Koleńczuk, w imieniu Rady Państwa, udekorował odznaczeniami państwowymi zasłużonych działaczy naszego województwa. (…)

ZŁOTY KRZYŻ ZASŁUGI otrzymał Jan Szczęsny – felczer Nietkowice pow. Zielona Góra

Lip 312017
 

Pomorsko

Przedstawiamy artykuł opublikowany w Gazecie Zielonogórskiej 12 czerwca 1956 roku na podstawie listu nadesłanego przez mieszkańca Brodów, opowiadający o problemach mieszkańców.

Gromadę naszą zaopatruje w artykuły spożywcze i przemysłowe Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” w Sulechowie. Wiele można byłoby mówić o brakach i niedociągnięciach w zaopatrzeniu. Nie o tym chcę jednak pisać. Pragnę poruszyć najbardziej palące sprawy wymagające natychmiastowego załatwienia.
Od dnia 1 kwietnia we wsi Pomorsko (gromada Brody) zamknięty jest sklep wielobranżowy. Zwolniono sklepową, bo okazało się, że miała manko. Do dzisiaj zarząd GS w Sulechowie nie postarał się o sprzedawczynię do tego sklepu.
Teraz w okresie największego nasilenia robót polowych rolnicy, aby kupić cukru, soli czy papierosów zmuszeni są tracić wiele cennego czasu na dojście do najbliższego sklepu w Brodach.
W sprawie tej monitowali mieszkańcy Pomorska, Zarząd GS, Prezydium GRN w Brodach i Prezydium PRN w Sulechowie… ale bez żadnego skutku.
Obecnie dowiedzieliśmy się, że w Pomorsku Zarząd GS otwiera… gospodę. Do pracy w gospodzie towarzysze z GS znaleźli aż dwóch ludzi. Ciekawe czym się kieruje GS, czy tym, że z gospody będzie większy zysk?
Jeszcze w ubiegłym roku mieszkańcy naszej gromady za pośrednictwem Prezydium GRN w Brodach czynili starania, aby GS otworzyła w Pomorsku punkt sprzedaży opału, nawozów sztucznych i pasz, Dotychczas po sto lub dwieście kg węgla, czy po nawozy sztuczne trzeba jeździć do odległego o 16 km Sulechowa i tracić cały dzień roboczy.
W początkach Br. na zebraniu z mieszkańcami, prezes GS-u zobowiązał się, że punkt taki uruchomi do dnia 25 lutego 1956 r. Do dziś jednak nic nie zrobiono.
Kierownictwo GS w dalszym ciągu nie liczy się z potrzebami mieszkańców gromady. Ten stan powoduje zrozumiałe niezadowolenia mieszkańców okolicznych wsi. Uważamy, że sprawą tą winien zainteresować się PZGS w Sulechowie

Antoni Kieć
Brody pow. Sulechów

Lip 232017
 

Sala blumbergowskiego „Alten Schenke” w czasie remontu we wczesnych latach 80-tych

Historia „Alten Schenke” w Groß-Blumberg – Wszyscy gospodarze byli potomkami Schulzów

Po dłuższej przerwie postaramy się wrócić do regularnej publikacji artykułów na naszej stronie internetowej.
Przedstawiamy artykuł Kurta Kupscha opublikowany w „Crossener Heimatgrüße” opowiadający o budynku w Brodach, który przed wojną służył Niemcom jako miejsce spotkań towarzyskich i zabaw. Natomiast po wojnie podobną rolę spełniał dla Polaków jako miejsce spotkań, występów, zabaw tanecznych czy imprez rodzinnych. Niestety ów budynek ostatecznie skończył jako fabryka obuwia zwana potocznie „kapciarnią”, który po pożarze sprzed kilku lat straszy zaroślami i resztkami pogorzeliska. Stąd także nasza prośba. Może ktoś posiada, a na pewno dużo ludzi w swoich albumach rodzinnych ma zdjęcia z lat świetności owego budynku, który tak bardzo przysłużył się Brodom i zechce się nimi podzielić.


Historia „Alten Schenke” w Groß-Blumberg zasługuje by być ukazana w druku, a tym samym zachowana. Na pewno był to jeden z najstarszych budynków w wiosce, a także niezwykle ciekawy architektonicznie. W latach 30-tych dobudowano salę, co pozostało w pamięci rodaków jako centrum towarzyskie (zabaw) także dla sąsiednich miejscowości. W budynkach gospodarskich znajdowała się kiedyś wiejska kuźnia, później stacja hodowlana państwowej stadniny Neustadt/Dosse. Nie powinno pozostać niewypowiedziane to, że gospodarze, chociaż dość szybko się zmieniali (autor poznał jeszcze trzech z nich), ale wszyscy należeli do rozgałęzionej blumbergowskiej rodziny Schulzów. “Schulze” według lokalnych rejestrów kościelnych pojawili się w 1774 roku. Pierwszy Schulze był określony jako grenadier i nazywał się Gottlob. Być może pozostał tu po wojnach Fryderyka Wielkiego nad Odrą. Jego syn Wilhelm Schulze, urodził się w 1801 i w księdze kościelnej został zapisany już jako właściciel gospody i kowal. Nie ma żadnych dokumentów czy kupił „Alten Schenke” lub sam ją wybudował. Zmarł w 1851 roku na zapalenie płuc, mając zaledwie 50 lat. Syn Wilhelma Johann Heinrich Schulze, który żył w latach 1833-98, był rodzicem obecnego byłego Blumberganina, o którym mowa. Ożenił się z Johanne Auguste Lange (przypuszczalnie o przezwisku Mirus). Z siedmiu dzieci tej pary, dwóch chłopców zmarło bardzo wcześnie. Jednak pięć córek było istotnie związanych z historia gospody w dużej wsi. Troszczyli się w takim stopniu, że pomimo wszelakich występujących trudności zajazd pozostał w rodzinie do 1945 roku. Dwie z nich zajmowały się ze swoimi mężami drobnym i kolonialnym handlem w miejscowości: Dohrmann i Zinke. W związku z tym, mogą one być wymienione z nazwiska ich mężów a lata urodzeń w nawiasach: Berta Vietzke (1861), Agnes Kirsch (1863), Anna Dohrmann (1865), Marta Kessler (1872) i Alma Zinke (1879).
Johann Heinrich Schulze nie miał męskiego potomka i przekazał posiadłość jednej z córek. Dlaczego była to druga najstarsza Agnes Kirsch, autor nie ma pojęcia. Jej mąż Johann Heinrich Kirsch zmarł już w 1904 roku a sama przeżyła go zaledwie pięć lat. Jej córka, Käthe, która później wyszła za mąż za (właściciela) kierownika poczty Bruno Voerkela, była jeszcze zbyt młoda, by przejąć gospodę. Tak Wilhelm Kessler zajął się gospodą. Przybył do Groß-Blumberg na przełomie wieków jako stajenny, wziął sobie drugą najmłodszą córkę Schulza – Marthę i mieszkał wraz z żoną na działce, na której stał później dom Kuchlingów (poczta). Był prawnym opiekunem Käthe Kirsch, zarządzana przez niego lub dzierżawiona gospoda i gospodarstwo kupił w 1911 roku za 72 000 marek w złocie. Wilhelm Kessler był prawdopodobnie bardziej rolnikiem niż karczmarzem. Utrzymywał kontakty ze stadniną Neustadt i postarał się o to, że za jego czasów – zawsze były dostępne do rozmnażania dwa wspaniałe ogiery z Prignitz – i tak pozostało aż do 1944 roku. Armia cesarska, a nawet Wehrmacht byli wdzięcznymi odbiorcami dwuletnich młodych koni.
Restauracja Wilhelma Kesslera zajmowała przestronną salę jadalną, która leżała tuż za drzwiami, niektóre przylegające pokoje oraz tylne sąsiednie budynki gospodarcze. Zapewne w latach 1910-1912, prawdopodobnie znacznie więcej, bo mieściła się w niej poczta. W jadalni później tańczono, kiedyś raz się tam znalazłem, odbywały się tam spektakle teatralne. Duży zielony piec kaflowy ogrzewa pomieszczenie. Na stole przed piecem dla gości były do picia ćwiartki lub achtelki wódki, gdzie opowiadano świetne historie lub “wymyślone”. Na środku pokoju stał duży bilard z pięcioma kulami, a na ścianie można zobaczyć uchwyt do kiji bilardowych i tablicę do pisania. Pod oknem było sześć lub osiem stolików, gdzie odbywały się turnieje w skata i Schafskopfturnier (to rodzaj gry w karty). Bar był tak wysoki, że średniej wysokości osoba musiała mocno unosić podbródek i nos. Ale to była przytulna gospoda Wilhelma Kesslera, pod którego nazwą na zewnątrz domu prześwituje jeszcze nazwa Schulze.
W środku światowego kryzysu gospodarczego 1932/33, Wilhelm Kessler zrobił głupstwo. Postanowił dobudować dużą salę do zabudowań gospodarczych, a tym samym pogrążył się w ogromnych długach. Poza tym salą jest dopiero teraz, po tym, jak Polacy podnieśli ją do rangi domu kultury, tj. została oczyszczona. Ale w środku były od początku wielkie bale marynarzy, piosenkarzy i weteranów wojennych. Scena była dla Benno Schmulinsky i jego zespołu w sam raz. Kiedy Benno pogłaskał jak mały Paganinii struny skrzypiec z kokardą, to tańczyło się oszałamiająco na pięknym parkiecie. Ale Wilhelm Kessler stał finansowo bardzo słabo i musiał prawdopodobnie już w pierwszym rok po inauguracji sali opuścić to miejsce. W przerwie znów ktoś wyskoczył z rodziny: George Vietzke, najstarszy syn pierwszej córki Johanna Heinricha Schulza – Berthy. Stracił w wypadku jako elektryk dłoń i stopę, a dzięki dużej kwocie odszkodowania mial dużo pieniędzy pod ręką. Przejął gospodę i wszystko, co należało do niej, ochrzcił ją mając w pamięci swoje zawodowe lata w Berlinie “Zur Molle” i prawdopodobnie nie żyło mu się za dobrze. Bo już w 1935 roku splajtował. W celu ratowania tego, co jeszcze można było uratować, posiadłość rodzinną odziedziczyła Käthe Voerkel, z domu Kirsch, córka Agnes – córki Schulza. Więc rodzina Voerkel otrzymała od Wilhelma Kessler pożyczone pieniądze. Żyli skromnie i oszczędnie i mieli nawet perspektywy na to, co zrobić, gdy wojna dobiegnie końca – chcieli modyfikacji, renowacji i naprawy. Dla nas, “nastolatków” z połowy lat 30., którzy „Alte Schenke” – obecnie nazywają go na pewno solidną firma i prawdziwym klubem tanecznym. W 1945 podczas podpaleń rosyjskich żołnierzy w Groß-Blumberg „Alte Schenke” pozostał w dużej mierze oszczędzony. Karczma jest rzeczywiście trochę z dala od głównej drogi. Ale detonacja wcisnęła część dachu budynku głównego. Wilhelm Kessler w tym czasie już nie żył, a rodzinę Voerkel pochłonęła fala uchodźców i uciekinierów. Nowa polska administracja nie zajęła się uszkodzonym budynkiem. Tak więc w całej restauracji hulał wiatr. W końcu polski rząd zrobił inwentaryzację, które zniszczone i uszkodzone budynki w pierwszej kolejności rozebrać, a które wyremontować. Centralny budynek, który służył Schulzom i ich potomkowie jako budynek mieszkalny i budynki gospodarcze oraz sala pozostały. Kiedy po 1980 roku, rolnik Ernst Becker w październikowym numerze z 1985 „Heimatgrüße” poinformował, że lokal stał się miejscem zebrań. Ściana szczytowa „Alte Schenke” została otynkowana. Odwiedzający i obserwujący mogą tylko w marzeniach zobaczyć ciepły piec kaflowy oraz ćwiartki i achtelki które kiedyś tu pili.

Tłumaczenie Adam i Janusz

Cze 052017
 

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące o tym, co działo się w naszych miejscowościach. Artykuły te pochodzą z Gazety Zielonogórskiej będącej organem wydawniczym KW PZPR.

25 marzec – Prezydium PRN w Sulechowie nie interesuje się spłatą podatku gruntowego

Terminowa spłata podatków wiejskich ma poważne znaczenie w naszym życiu gospodarczym. Wiedzą o tym dobrze gromadzkie rady narodowe jak np. Smolno Wielkie, gdzie chłopi mobilizowani przez aktyw gromadzki wykonali plan spłaty podatków gruntowych w 104 proc. (…) Gorzej jest natomiast w 14 pozostałych gromadach powiatu sulechowskiego. Prezydia gromadzkich rad narodowych nie troszczą się o to, czy podatki wpływają, czy nie. Aktyw nie mobilizuje chłopów, nie przeprowadza zebrań w gromadach, a jeśli już zebrania się odbywają, to nie mówi się na nich o spłacie podatków. Rezultaty są takie, że gromada Brody spłaciła dotąd zaledwie 20 proc. podatków, a Klępsko 29 proc. (…) (Madziarz – korespondent)

16 kwiecień

W sobotę 9 kwietnia kierownik składnicy węgla w Nietkowicach nie miał czasu na wydanie węgla. Miał natomiast czas na pociąganie z butelki w magazynie ze swym kolegą.

27 kwiecień – Z frontu walki o wysoki urodzaj: ZAPOMNIANE UGORY

W gromadzie Kolsk (pow, Sulechów) zostały ostatnio „wykryte” duże połacie ugorów. W samej tylko wiosce Przegub naliczono około 50 ha. Podobnie jest w gromadzie Brody. Ilość ziemi leżącej ugorem sięga tutaj około 100 ha. Najgorsze jednak jest to, że Powiatowa Rada Narodowa w Sulechowie nie wykazuje zbyt wielkiej ochoty do likwidacji jeszcze tej wiosny. Całą winę usiłuje się zepchnąć na powiatowe rady narodowe w Świebodzinie i Krośnie – skąd gromady Przegub i Brody przybyły w związku z nowym podziałem administracyjnym. Chodzi więc o to, żeby PRN w Sulechowie poczuła się w pełni gospodarzem tych nowych terenów. (Madziarz – korespondent)

29 kwiecień – Rozsierdzony biurokrata

Henryk Wiśniewski – chłop gospodarujący indywidualnie we wsi Brody (pow. Sulechów), starał się o uzyskanie pożyczki na zakup ziarna siewnego. Wniosek jego poparła komisja rolna i Prezydium GRN. Jako nowoosiedlonemu pożyczka się słusznie należała. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie biurokrata, kierownik Gminnej Kasy Spółdzielczej w Sulechowie ob. Ceglarek. Otóż kierownikowi GKS nie spodobał się sposób wypełnienia formularza na pożyczkę. Formularz ten nie był tak wypełniony, jak życzył sobie tego kierownik GKS ob. Ceglarek. Mocno się więc rozsierdził i w obecności kilku interesantów podarł zgłoszony wniosek i rzucając go na podłogę wykrzykiwał „nauczcie się dobrze wypełniać”. Wydaje się nam jednak, że ob. Ceglarek przede wszystkim powinien nauczyć się właściwego stosunku do ludzi i ich spraw. (Madziarz – korespondent)

2 sierpień – Oprócz praw są też obowiązki…

W gromadzie Brody jest wielu rolników, którzy wzorowo wywiązują się ze swoich zobowiązań wobec państwa. Np. Stanisław Pilarski zawsze przoduje w spłacie podatków i we wszystkich innych obowiązkach. Dawno już spłacili podatki gruntowe: Dominik Hapanowicz, Władysław Kozik i wielu innych. Są też i tacy, którym się zdaje, że nie potrzebują wykonywać swoich obowiązków. Taki ob. Kazimierz Bąk, którego sąsiedzi widzą ciągle pijanego, jest dłużny państwu 14 tysięcy złotych. Również zalegają w spłacie podatku Wiktor Wróbel (7 tys. Złotych) i Stanisław Włodarczyk (4 tysiące złotych). Z pewnością PRN Sulechów zainteresuje podobnymi „kwiatkami” i przekona ich przy pomocy sankcji, że w Polsce Ludowej każdy obywatel oprócz praw ma również obowiązki i że tych obowiązków nie należy lekceważyć. (Mieczysław Tylutki – korespondent)

8 sierpień – Kierunek PUNKT SKUPU

Pierwsza zbiorowa dostawa zbóż dla państwa została zorganizowana przez rolników ze wsi Pomorsko. 51 mało i średniorolnych chłopów przyjechało uroczyście do punktu skupu, przywożąc ogółem 9,5 ton żyta. Wśród nich było 10 takich, którzy już całkowicie wykonali plan obowiązkowych dostaw.

11 sierpnia – Dajcie światło

wołają mieszkańcy gromady Brody, w powiecie sulechowskim. 7 nowoosiedlonych rodzin już od roku nie posiada światła elektrycznego. Przyczyną tego jest brak trzech słupów potrzebnych do połączenia reszty domów z siecią wiejską w Brodach. Pomimo wielokrotnego zwracania się do kompetentnych władz w Sulechowie, a potem w Krośnie, mieszkańcy tej wsi oprócz obietnic, nie otrzymali nic. W ich domach nadal panują „egipskie ciemności”. Tymczasem sprawa światła dla 7 rodzin jest przerzucana jak piłka z jednej rady do drugiej. Trudno jest dociec, która rada narodowa opiekuje się Brodami. Mamy nadzieję, że wkrótce opiekun, który zdecyduje się postawić 3 drewniane słupy i da upragnione światło 7 rodzinom osiedlonym w Brodach w 1954 r. (M. Tylutki – korespondent)

16 sierpnia – Kierunek PUNKT SKUPU

Chłopi z gromady Brody w powiecie sulechowski w dniu 4 sierpnia zorganizowali zbiorową dostawę zboża dla państwa. Do punktu skupu dostarczyli oni 10 ton ziarna. Dziewięciu rolników z gromady wywiązało się w tym dniu w 100 proc. z całorocznego planu dostaw. Przykład ten powinien posłużyć na wzór tym wszystkim gospodarzom, którzy zwlekają z dostawą – chociaż zboże już omłócili. (Antoni Kmieć)

29 październik – Woda w jęczmieniu czy w głowie? 

Maj 152017
 

Zdjęcie z archiwum Jana Jóźwiaka

Przedstawiamy artykuł opublikowany w Gazecie Zielonogórskiej 29 października 1955 roku opowiadający o problemach spółdzielców z Brodów

Oj, co to było hałasu, kiedy omłóciliśmy pierwsze tony zboża.

– Chłopy – wołał do nas przewodniczący – pierwsze ziarno wieziemy państwu.

Pobiegł do biura, pogadał przez telefon, a potem powiedział nam, że ten jęczmień trzeba odwieźć do magazynów PZZ w Sulechowie i że POM przysyła zaraz ciągnik z przyczepą. Trzeba będzie to ziarno migiem załadować i odwieźć, gdzie należy.

Gdy worki były już załadowane, wsiedliśmy na przyczepę i jazda. Przyjeżdżamy pod magazyny PZZ, a jeden z nas tak zagaja:

– Przywozimy wam zboże. Przyjmijcie… Gadaliśmy przez telefon z wami i powiedziano nam, że tu trzeba przywieźć.

Magazynier popatrzył na nas ciepłym wzrokiem i powiada:

– To nie tu. Urzędniki was widocznie kiwnęli. Bo trzeba wam było jechać do magazynu GS Sulechów.

Podjechaliśmy więc do tego wskazanego magazynu. I jeden z nas znowu zagaja. Gdy zaś skończył mowę, bierzemy się za worki ze zbożem, a magazynier do nas:

– Zaraz, zaraz – nie pali się.

Dał nam tym samym do zrozumienia, że z pewnością w ziarnie jest dużo wody. Spojrzał wilkiem na nasz jęczmień i mówi:

– Za wilgotne. Tu będzie osiemnaście i pół procent wody…

– Niemożliwe! – krzyknęliśmy chórem.

I wmawiamy w niego, żeby to ziarno przyjął, bo się nam już znudziło tak wozić z miejsca na miejsce. Ale to był uparty człowiek. Poklepał nas gdzieś po plecach i znowu powiada:

– Fajne z was kumple, ale strasznie nieuświadomiony naród. Czy nie wiecie co znaczy instrukcja? Instrukcja mówi nie, to nie… Jedźcie do punktu skupu w Pomorsku. Może tam przyjmą.

W Pomorsku przyjęto nas bardzo serdecznie. Dopytywano się o zdrowie, o powodzenia, gwarzyliśmy o pogodzie i o planach. A kiedy zapytaliśmy delikatnie czy przyjmą ziarno do magazynu, zdziwili się grzecznie:

– Właściwie to PZZ powinien ziarno przyjąć. A jednak nie przyjął. Widocznie coś jest z tym podejrzanego. Nie możemy ryzykować…

Wróciliśmy do domu z tym podejrzanym jęczmieniem. Wyładowaliśmy go do magazynu i już mamy się rozejść po chatach, a tu masz! Przyjeżdżają aktywiści z powiatu i zaczynają znacząco chrząkać:

– Wy jesteście spółdzielnią w Brodach?

– No my, a bo co?

Palnęli nam więc gadkę o tym, jak to nasz kraj idzie szybkim krokiem w kierunku socjalistycznego jutra. I że miasto potrzebuje produktów rolniczych. A kiedy skończyli, zaczęli o tym, dlaczego w takim razie nie odstawiamy zboża państwu. A wtedy my im odpowiedzieliśmy skromnie:

– Namłócilim ziarna, ale ono jest wilgotne. Wody w ziarnie tyle co w zupie…

Sięgnęli do worka, spojrzeli na ziarno i zaczęli na nas patrzeć zezem niby na kułaków.

– Oj, coś tu kręcicie. Ziarno suche jak papier. Powinniście zaraz odwieźć do magazynów PZZ.

To nas trochę piknęło, mówimy więc do nich nieco głośniej:

– A wy co za jedni?

– My – odpowiadają – jesteśmy przedstawicielami PZZ. Z Sulechowa…

Zaczęliśmy się więc zastanawiać, kto nam teraz zapłaci za niepotrzebną podróż ze zbożem po różnych magazynach. Kto nam zapłaci za te zmarnowane dniówki w gorący czas omłotów i za opłaty, któreśmy wnieśli do POM. Czy PZZ, czy też GS w Sulechowie?I na te pytania oczekujemy odpowiedzi.

(Na podstawie listu spółdzielców ze wsi Brody) – Onufry

 Zamieszczone przez o 20:24  Tagged with:
Maj 072017
 

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące o tym, co działo się w naszych miejscowościach. Artykuły te pochodzą z Gazety Zielonogórskiej będącej organem wydawniczym KW PZPR.

29 styczeń – Przyczyny obiektywne czy brak inicjatywy?

Pierwszym krokiem gminnej komisji zbożowej w Nietkowicach (pow. Krosno) było sporządzenie listy wszystkich zalegających w dostawach zboża chłopów tej gminy i wezwanie ich na rozmowę. Termin ustalono na 22 bm. Ale 21 wyłoniła się nieprzewidziana trudność. Zachorował wiceprzewodniczący GRN (przewodniczący przebywa obecnie na kursie). Pozostali członkowie komisji zdecydowali, że wobec niepełnego składu komisji zbożowej rozmowa z wyznaczonym dniu odbyć się nie może. Wszyscy chłopi, którzy przybyli na wezwanie, odjechali powrotem nic nie załatwiwszy. Tak więc termin ostatecznego rozliczenia w gminie Nietkowice znów się odwlekł. Członkowie komisji uważają jednak, że wszystko jest w porządku, gdyż w myśl instrukcji komisja nie może decydować o takiej czy innej sprawie w niepełnym składzie. A przecież zamiast wiceprzewodniczącego GRN mógł wejść w skład komisji z ramienia Gminnej Rady Narodowej sekretarz Prezydium. Można też było zawiadomić władze powiatowe, które mogłyby delegować do Nietkowic członka komisji powiatowej. Wyjście można więc było znaleźć, gdyby członkowie komisji wykazali więcej inicjatywy. A tego właśnie wymaga od nich władza ludowa, tego domagają się świadomi chłopi pracujący.

29 marzec – Z życia sportowców naszej wsi

Poważne osiągnięcia odnoszą LZS-y w spotkaniach towarzyskich w kołami innych zrzeszeń. W Nietkowicach tamtejszy LZS pokonał w meczu piłkarskim Zryw Zielona Góra. (koresp. Kancelarczyk)

31 marzec – Wieś zielonogórska przed nowym podziałem administracyjnym

Uchwała Rady Ministrów o powołaniu do życia gromadzkich rad narodowych wzbudziła zrozumiałe zainteresowanie wśród szerokich rzesz chłopskich naszego województwa. Wyrazem tego są ożywione dyskusje toczące się na zebraniach gromadzkich, na których omawia się sprawy związane z wprowadzeniem nowej uchwały w życie, rozmieszczeniem i organizowaniem nowych rad. Na zebraniach tych chłopi podkreślają, że dotychczasowy system był przestarzały, nie spełniał swych zadań – zadań ścisłej więzi administracji państwowej w pracującą ludnością wiejską. Wskazują oni, że powstanie nowych rad oznacza przegrupowanie sił, zbliżenie władzy do pracującej ludności wiejskiej, szersze niż dotychczas wciąganie mas chłopskich do rządzenia państwem. Na zebraniu w Nietkowicach (pow. Krosno Odrzańskie) mimo, że zebranie poświęcone było innym zagadnieniom, wiele uwagi poświęcono sprawom organizowania gromadzkich rad narodowych. Chłopi pracujący przyjęli uchwałę z zadowoleniem zwracając uwagę na to, że dotychczas mieli niejednokrotnie po 10 kilometrów do siedziby GRN. Obecnie, mówili oni, trudności te zostaną pokonane, a ponadto sami bezpośrednio będziemy kontrolować pracę Prezydium Rady Gromadzkiej. W czasie dyskusji nad projektami nowego podziału, ludność wysuwa konstruktywne wnioski o zmiany niektórych projektów. Wnioski te po przedyskutowaniu są w większości wypadków aprobowane.

8 kwiecień – Wieś zielonogórska w walce o sprawny i terminowy siew

Z wielkim entuzjazmem przystąpili pracujący chłopi gminy Nietkowice do realizacji podjętych przez siebie zobowiązań zjazdowych – terminowego wykonania siewu wiosennego. Jako pierwszy siew zakończył ob. Pawelczyk. W roku bieżącym, wprowadzając nowe metody uprawy ziemi, obsiał on część ziemi siewem krzyżowym. Za jego przykładem siew krzyżowy postanowili zastosować również i inni chłopi. Ogółem w gminie Nietkowice siewy rozpoczęły cztery gromady. Pozostałe, z uwagi na mokre gleby, siewy rozpoczną nieco później. Przystępując do walki o całkowite wykorzystanie ziemi uprawnej, chłopi z Nietkowic zlikwidowali w kampanii siewnej 110 ha odłogów zasiewając na nich zielonki. Swe osiągnięcia w kampanii siewnej gmina Nietkowice zawdzięcza przede wszystkim dobrej pracy Komitetu Gminnego PZPR. Członkowie KG wiele rozmawiają z mało i średniorolnymi chłopami, pomagają im w natychmiastowym likwidowaniu wszelkich niedociągnięć. ((H.Panasiuk, St.Mania)

9 kwiecień – Dlaczego…

w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Nietkowicach nie ma małych wymiarów podków, wiader, łopat, gwoździ i dostatecznej ilości nawozów azotowych? (St. Mania – korespondent)

15 lipiec – Korespondenci piszą o skupie: „Gmina Nietkowice na dobrej drodze”

Do niedawna gmina Nietkowice należała pod względem realizacji obowiązkowych dostaw zwierząt rzeźnych do najgorszych gmin w powiecie Krosno Odrzańskie. Jedną z najważniejszych przyczyn tego stanu było samouspokojenie, jakie zapanowało wśród członków i pracowników Prezydium GRN. Towarzysze z gminy Nietkowice zapomnieli, że na wsi toczy się ostra walka klasowa, że kułak i spekulant wcale nie zamierzają rezygnować z prób sabotowania obowiązkowych dostaw, odciągając również od pełnej realizacji planów mniej świadomych chłopów średniorolnych, a nawet i małorolnych. Prawie wcale nie stosowano sankcji karnych w stosunku do opornych, których w gminie Nietkowice przecież nie brakowało. W początkach czerwca nastąpiła jednak poważna poprawa. Przyczynił się do jej osiągnięcia prokurator powiatowy z Krosna; przyjechał on do gminy i na miejscu przeprowadzał rozmowy z zalegającymi. Rozmowy takie przeprowadzili również członkowie Prezydium GRN i KG w Nietkowicach. Dało to dobre wyniki. Oto np. Franciszek Sysiak z gromady Sycowice, który zabiegał uprzednio o przesunięcie terminu dostawy, przywiózł niedawno na punkt skupu tucznika o wadze 216 kg likwidując wszystkie swoje zaległości. Feliks Jędro z gromady Radnica sprzedał państwu tucznika o wadze 210 kg, wykonując tym samym całoroczny plan. Dominik Hapanowicz z gromady Brody dostarczył tucznika o wadze 220 kg. Podobne zaległości zlikwidowali Stanisław Żrechowski z gromady Sycowice i inni. Stefan Soroko z gromady Nietkowice, który dotychczas tłumaczył się zawsze, że ma jedynie „małego prosiaczka” i nie może wykonać planu, po rozmowie z prokuratorem przywiózł tego małego prosiaczka na spęd, gdzie okazało się, że waży on 116 kg. Praca, jaką podjęto w gminie Nietkowice nie może być przerwana. Powinna ona stać się początkiem stałej, systematycznej walki o pełną i terminową realizację obowiązkowych dostaw. Nietkowicka organizacja partyjna i Prezydium Gminnej Rady Narodowej powinni szczególnie dbać o to, ażeby członkowie partii i aktyw rad narodowych przodowali w wykonywaniu obowiązków wobec państwa, pociągając swoim przykładem innych. Nie można też zaniedbać środków administracyjnych, które – jak wskazują przykłady – dają widoczne rezultaty. (Eugeniusz Rawa)

16 październik – Kilka cyfr i faktów z powiatu Krosno

W powiecie Krosno Odrz. wykryto ogółem 1.379 ha odłogów i ugorów zdatnych do zagospodarowania. Z tego na dzień 30 września zagospodarowano 9625 ha. Najlepiej zorganizowały prace na odłogach gminy Kosiarz i Bytnica. Gorzej jest w gminie Nietkowice, gdzie ociągają się z zagospodarowaniem odłogów chłopi z gromady Brzezie i Radnica. (…) Trzeba więc usilnej pracy aktywu gromadzkiego, POM i rad narodowych, aby nadrobić zaległości. (Szuryn)

Kwi 292017
 

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące o tym, co działo się w naszych miejscowościach. Artykuły te pochodzą z Gazety Zielonogórskiej będącej organem wydawniczym KW PZPR.

16 styczeń – Nasi czytelnicy piszą: „Zginęły listy płac wraz z instruktorem”

Jestem pracownicą zlewni w gromadzie Brody gmina Nietkowice pow. Krosno. Przydzielony do naszej gminy instruktor PZM zaniedbuje swoje obowiązki, krzywdząc w ten sposób pracowników rozlewni oraz dostawców mleka. Do tej pory nie wypłacił on pracownikom wynagrodzenia za listopad oraz popełnił omyłkę na liście płacy, przez którą 5-ciu dostawców nie otrzymało w ogóle wypłaty. Instruktor zabrał 3 grudnia ub. roku wykazy dostawców i pojechał do oddalonej o 18 km Radnicy. Od tego czasu więcej się nie pokazał. (Pracownica zlewni z gromady Brody gmina Nietkowice pow. Krosno

Od Redakcji: PZM w Krośnie winien natychmiast zainteresować się dotychczasową pracą instruktora oraz jak najszybciej wypłacić wynagrodzenie tak pracownikom zlewni, jak i dostawcom mleka

12 luty – Pełnomocnik nie spieszy się, a plantatorzy z gromady Brody czekają

Rok 1952 już dawno minął. Prowadzi się kontraktację buraka cukrowego na rok bieżący, a my plantatorzy buraka z gromady Brody nie otrzymaliśmy dotąd należnego nam z tytułu kontraktacji za rok ubiegły cukru, ani wysłodków nieodzownych do karmienia bydła. Winę za to ponosi nasz pełnomocnik i mąż zaufania Ignacy Więcek, który zaniedbuje swoje obowiązki. Nie pomyślał on dotąd o sprowadzeniu z Zielonej Góry cukru i wysłodków przeznaczonych dla nas a zajmujących tam niepotrzebnie magazyny. Wielokrotnie zwracaliśmy się już w tej sprawie do naszego pełnomocnika prosząc o wydanie nam upoważnień do odbioru cukru i wysłodków, lecz zawsze bezskutecznie. Wskutek tego plany kontraktacyjne na rok bieżący nie są realizowane w należytym tempie. W sprawie tej winna niezwłocznie interweniować cukrownia wschowska. (Plantatorzy buraka cukrowego Brody)

15 kwiecień – Dostawy ziemniaków

W gminie Nietkowice (posiadającej największe zaległości)i w gminie Bobrowice prezydia GRN nie zwróciły dotychczas uwagi na fakt, że z obowiązku odstawy nie wywiązali się dotychczas sołtysi i niektórzy aktywiści. Nie wyciąga się konsekwencji służbowych i wynikających z dekretu o obowiązkowej dostawie ziemniaków – wobec zalegającego z odstawą 3000 kg ziemniaków sołtysa gromady Pomorsko ob. Chruszczyka.

30 kwiecień – W gromadzie Brody powstała spółdzielnia produkcyjna

27 lipiec – Korespondenci sportowi piszą

Niedawno odbyły się zawody towarzyskie między młodzieżą LZS z Nietkowic i Kożuchowa. W meczu piłkarskim LZS Nietkowice pokonał LZS Kożuchów 4:2 (2:1), strzelając bramki przez Woźniaka 3 i Jankowiaka 1. W meczu koszykówki zwyciężyli również sportowcy LZS Nietkowice 60:14, natomiast w siatkówce wygrał Kożuchów 3:0. (Kancelarczyk)

12 październik – Z FRONTU WALKI O SKUP ZBOŻA: Kto przoduje w odstawie zboża w gminie Nietkowice, a kto wlecze się w ogonie?

W gminie Nietkowice (pow. Krosno Odrzańskie) wielu chłopów dobrze zrozumiało znaczenie obowiązkowych dostaw zboża dla państwa. Do tych, którzy dobrze wykonali już z nadwyżką swój roczny plan dostaw należą: Stanisław Miller i Józef Antczak z gromady Bródki, Stanisław Gołaś i Jan Jurewicz z gromady Nietkowice, Władysław Zioło i Michał Maresania z gromady Radnica, Stanisław Szczepuła i Hipolit Rzeszowski z gromady Pomorsko, Marian Łukowski, Konstanty Łotyszonek i Stanisław Pilarski z gromady Brody oraz wielu innych. Postawa ich powinna być przykładem dla chłopów, którzy ociągają się ze sprzedażą zboża dla państwa. Z ich patriotycznej postawy winni wziąć wzór tacy opieszalcy jak: Wincenty Kieler, Józef Tatarynowicz, Franciszek Wysoki z gromady Brody, Stefan Sarzyński z Będowa, Józef Ragus i Franciszek Bruś z gromady Nietkowice, którzy bagatelizują swoje obowiązki wobec ojczyzny – utrudniają wykonanie w terminie planów gminy i powiatu. Prezydium GRN w Nietkowicach winno zatroszczyć się o to, aby przodujący w dostawach zboża chłopi przystąpili do usilnej pracy polityczno-uświadamiającej wśród mało i średniorolnych chłopów ociągających się z odstawami. Wobec elementów kułackich winny być zastosowane ostre sankcje. (Franciszek Więcek – korespondent)

17 październik – Na spółdzielczej drodze

24 październik – Kina wiejskie wykonały plan roczny

Kina wiejskie w naszym województwie już w dniu 20 października wykonały swoje roczne plany. Na czoło wysunęły się kina stałe w Żukowicach, Nietkowicach, Iłowej, Nowych Czaplach, Świdnicy, Brodach i Torzymiu.

7 listopad – Nowe punkty usługowe powstały w naszym województwie

Właściwie zorganizowana sieć punktów usługowych odgrywa ogromną rolę w zaspokojeniu codziennych, bytowych potrzeb ludności. I dlatego spółdzielczość pracy województwa zielonogórskiego uruchamia coraz to nowsze punkty usługowe różnych branż. I tak ostatnio zorganizowano w naszym województwie 17 nowych punktów usługowych. (…) Lgiń, Łysina (pow. Wschowa) oraz Nietkowice (pow. Krosno) otrzymały punkty usługowe szewskie, wykonujące wszelkie naprawy obuwia.

10 listopad – Aby każdy robotnik posiadający gospodarstwo rolne wykonał swój obowiązek wobec państwa

Z Arkadiuszem Kisielem z gromady Nietkowice, który pracuje w Zakładach im. M.Nowotki jako strażnik przemysłowy i sumiennie spełnia swe obowiązki służbowe – nie trzeba było przeprowadzać rozmów indywidualnych. W terminie i ilości, jaką przewidywał plan – mówił Kisiel – sprzedałem państwu 125 kg zboża, 216 kg ziemniaków, 200 litrów mleka i 40 kg żywca. Starałem się połączyć pracę zawodową z zajęciami w gospodarstwie tak, aby i w gromadzie i w pracy byli ze mnie zadowoleni, no i by w terminie wywiązać się ze wszystkich obowiązków wobec państwa. Zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że przez sumienne i terminowe wywiązywanie się z obowiązków umacniam siły nasze ojczyzny i utrwalam podstawy sojuszu robotniczo-chłopskiego.

23 listopad – Złośliwie oporni chłopi sprawiedliwie ukarani

Z końcem października Br. powiat krośnieński przekroczył 90 proc. rocznego planu skupu zboża. Osiągnięcie to stało się możliwe dzięki właściwej postawie większości pracującego chłopstwa tego powiatu. Ale znaleźli się i tacy, którzy do końca usiłowali kryć się za plecami uczciwych chłopów i w dalszym ciągu zwlekali z odstawą zboża, przeszkadzając w osiągnięciu 100 proc. planu dostaw. Do takich należał Józef Suchara z gromady Bytnica. (…) Inny złośliwie uchylający się z obowiązku dostaw to Bronisław Łobzowski z gromady Toporów. (…) Godnym kompanem Łobzowskiego jest Andrzej Gowin z gromady Pomorsko. Nie sprzedał on państwu ani kilograma zboża. Nie wykonał także i innych obowiązków jak dostawa mleka, żywca itp. Do tych, którzy opóźniają wykonanie planu w 100 proc. należał również Szczepan Dzieliński, Stefan Bytniewski z gromady Brody oraz Józef Ostrowski z Łagowa (gmina Dąbie). Wszystkich ich charakteryzuje jednakowo lekceważący stosunek do wykonywania planu dostaw. Bytniewski rozzuchwalił się na tyle, że nie raczył się stawić na posiedzenie Kolegium Orzekającego, rozpowiadają, że i tak mu nic nie zrobią. Niedawno Suchara, Łobzowski, Ostrowski, Gowin, Dzieliński i Bytniewski znaleźli się na ławie oskarżonych przed Sądem Powiatowym w Krośnie Odrzańskim. Sąd stanął na stanowisku, że wszyscy oni w złośliwy, perfidny sposób starali się uchylić od wykonania swych podstawowych obowiązków wobec państwa, za co zostali skazani na areszt od 2 miesięcy do 1 roku. Słuszna i sprawiedliwa kara jaka dosięgła rozzuchwalonych kułackich zauszników, którzy lekceważyli zarządzenia władzy ludowej, niech będzie ostrzeżeniem dla tych wszystkich, którzy chcieliby sabotować obowiązkowe dostawy zboża, mleka i żywca i w ten sposób podważać sojusz robotniczo-chłopski. (E.Rawa – korespondent)

Kwi 262017
 

Na zdjęciu widok podwórza przy ul. Czerwieńskiej 43 w Brodach przy skrzyżowaniu z ul. Pomorską. (zdjęcie ze zbiorów pani Władysławy Jankowskiej).

Gazeta Zielonogórska w wydaniu z dnia 30 kwietnia 1953 podała poniższą informację:

W gromadzie Brody powstała spółdzielnia produkcyjna

Ostatnio na drogę gospodarki zespołowej wkroczyli chłopi z gromady Brody pow. Krosno Odrzańskie. Ogółem do nowozorganizowanej spółdzielni przystąpiło 15 gospodarzy. (F. Wiącek korespondent)

W Gazecie Zielonogórskiej 17 października 1953 roku pisano:

Na spółdzielczej drodze

Jest w naszym województwie dużo takich spółdzielni produkcyjnych, których członkowie – doceniając znaczenie przodownictwa w realizacji obowiązkowych dostaw zboża dla państwa – wiele włożyli wysiłku w to, aby spółdzielnie ich w terminie i całkowicie wykonały ten obowiązek. Do takich spółdzielni produkcyjnych, które wywiązały się już z planowych dostaw zboża należą m.in.: Tarnawa, Marcinowie, Lubiatów i Brody w pow. krośnieńskim. Towarzysze z tych spółdzielni produkcyjnych, które dotychczas nie wykonały planów dostaw zboża Bierzcie przykład z naszych przodujących spółdzielni! Patriotycznym obowiązkiem każdego spółdzielcy jest walczyć o całkowite i terminowe wykonanie obowiązków wobec państwa, o przodownictwo w akcji skupu zboża – o umocnienie i dalszy pomyślny rozwój gospodarki zespołowej.

 Zamieszczone przez o 20:08  Tagged with:
Kwi 152017
 

Gazeta Lubuska

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące o tym, co działo się w naszych miejscowościach. Niektóre artykuły cytujemy w całości, a z niektórych wzmianek wybraliśmy informacje będące dziś niejako kroniką. Artykuły te pochodzą z Gazety Zielonogórskiej (od 06.08.1950 do 30.06.1975) będących organem wydawniczym KW PZPR.

15 maj – STAL RADNICA-LZS NIETKOWIANKA 0:3

Rozegrany w Radnicy towarzyski mecz piłki nożnej między Stalą Radnica a LZS Nietkowice zakończył się zasłużonym zwycięstwem gości w stosunku 3:0. W pierwszej połowie gry gospodarze mieki lekką przewagę. Po przerwie drużyna Nietkowianka dokonała kilka zmian osobowych w swoim składzie, co również nie pozostało bez wpływu na wynik meczu. Najlepszym graczem na boisku był Gomółka, Mokrzecki, Gołaś. (Jankowiak-korespondent terenowy)

26 maj – Sportowcy naszego województwa stają do współzawodnictwa Zlotowego

Z całego woj. Zielogórskiego coraz większą falą napływają zobowiązania sportowców Ziemi Lubuskiej, którzy na apel LZS Lubieszów stają do współzawodnictwa Zlotowego. (…) LZS gm. Nietkowice doprowadzi boisko sportowe do stanu używalności, oraz wybuduje skocznię, rzutnię do dnia 1 czerwca br. LZS Radnica zbuduje boisko sportowe do piłki nożnej i do siatkówki do dnia 1 czerwca. (J.Głowacki –korespondent młodzieżowy)

29 sierpnia – LZS NIETKOWICE-LZS BUDACHÓW 3:2 (1:0)

W Nietkowicach tamtejszy LZS rozegrał towarzyskie spotkanie piłkarskie z LZS Budachów, które zakończyło się zwycięstwem gospodarzy w stosunku 3:2. Bramki dla zwycięzców uzyskali: Jankowiak 1 i Pietraszko 2. Dla pokonanych lewoskrzydłowy. Na marginesie tego spotkania trzeba zwrócić uwagę na brutalną grę zawodników z Budachowa, a w szczególności obrońców. Sędziował ob. Lasek. (St. Kancelarczyk – korespondent sportowy)

13września – W pracowni malarskiej Walerego Kozłowa

29 września – Sportowcy LZS Nietkowice apelują do GRN

Ludowy Zespół Sportowy w Nietkowicach liczy już 38 członków, co stanowi 90 proc. miejscowej młodzieży. Sportowcy wiejscy są pełni zapału do pracy, są odpowiednio zaopatrzeni w sprzęt, lecz niestety od kilkunastu miesięcy nie mogą się doczekać, by GRN przeznaczyła im jakiś kawałek nieużytków na boisko, Młodzież niedawno podjęła zobowiązanie zdobycia przez członków norm na „SPO” i zrozumiałe jest, że jeśli GRN wreszcie nie załatwi tej sprawy, to zobowiązanie to nie zostanie wypełnione. (St. Kancelarczyk – korespondent sportowy)

21 październik – Więcej uwagi dla sprawy planowego skupu mleka

Niemal we wszystkich powiatach naszego województwa daje się zauważyć, że walka o pełne wykonanie planów obowiązkowych dostaw mleka, wciąż jest jeszcze słaba. (…) Bierność w stosowaniu prawem ustalonych sankcji karnych wobec kułaków i opieszalców – to jedna z podstawowych przyczyn hamujących skup we wszystkich naszych powiatach. Dotyczy to nawet pow. Krosno, który w tej chwili zajmuje co prawda pierwsze miejsce w województwie, ale również i tutaj nie wykorzystano jeszcze wszystkich możliwości. Jako przykład można podać fakt, że w gromadzie Pomorsko (gmina Nietkowice) znajduje się wiele opornych, którzy mimo możliwości – nie sprzedają mleka w uspołecznionych zlewniach. (…) Dlatego należy walczyć z wszelkimi przejawami tolerancji w stosunku do kułaków i spekulantów, a wyniki na pewno będą lepsze.

27 październik – Zawody w Nietkowicach

W Nietkowicach odbyły się zawody sportowo-strzeleckie, w czasie których członek LZS Nietkowice ob. Stanisław Szwal uzyskał dobry wynik w strzelaniu z kbks – 47 pkt. na 50 możliwych. W meczu połkarskim piłkarze LZS Nietkowice ulegli LZS Łęczyca 2:3 (1:0) (Kancelarczyk korespondent)

22 listopad – Gminna Rada Narodowa w Nietkowicach, pow. Krosno Odrz. nie pomyślała dotychczas o oświetleniu ulic. Podróżni wracający w godzinach wieczornych z pociągu są narażeni na wypadki. (Kancelarczyk korespondent)

Kwi 092017
 

Gazeta Lubuska

Przeglądając gazety wyszukaliśmy artykuły, w których pojawiały się często wzmianki, a czasem i i całe artykuły opisujące, co działo się w naszych miejscowościach. Niektóre artykuły cytujemy w całości, a z niektórych wzmianek wybraliśmy informacje będące dziś niejako kroniką. Artykuły te pochodzą z Gazety Lubuskiej (od 01.01.1950 do 05.08.1950) oraz Gazety Zielonogórskiej (od 06.08.1950 do 30.06.1975) będących organem wydawniczym Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

18 luty – „Przedterminowo wykonaliśmy plan skupu zbóż – wykonamy też przedterminowo akcję siewną” – mówią chłopi z gromady Brzezie pow. Krosno Odrzańskie

Długa kolumna wozów chłopskich zatrzymała się przed i w pobliżu punktu skupu Gminnej Spółdzielni Zw. Samopomocy Chłopskiej. Na wielu wozach powiewają biało-czerwone i czerwone sztandary oraz transparenty. W pierwszym wozie zajęła miejsce orkiestra wiejska. W momencie kiedy dano znać ręką – orkiestra zagrała sążnego marsza. Chłopi byli u celu. To gromada Brzezie, gmina Nietkowice, pow. Krosno Odrzańskie, zorganizowała w ramach „dnia zbożowego” masową odstawę zboża. Dotrzymali chłopi swego zobowiązania. W dniu 15 lutego mieli wykonać gromadzki plan skupu w 100 proc. – i też go wykonali. Już za chwilę zawartość pękatych worków poczęła znikać w głębi przestronnego magazynu. Ładne, zdrowe ziarno zsypane zostało na „górę zbożową”, która pęczniała coraz bardziej, przybierając kształt falistej piramidy. W magazynie gwarno. Mimo przejmującego chłodu chłopi mają zdrowy humor. Dowcipkując, „nabijają” się z tych, którzy nadal ociągają się z planową dostawą swych nadwyżek zbożowych. Na szczęście mało jest takich w Brzezin. To dobry znak. Tuż przy wadze zastajemy m.in. ob. Franciszka Piotrkowskiego, biedniaka na 2 hektarach. Przywiózł dziś do spółdzielni 6 kwintali zboża, co wynosi 300 proc. Przewidzianego dla niego planu. „Oddaję swą nadwyżkę zbożową – mówi ob. Piotrkowski – aby robotnicy w miastach wiedzieli, że my, małorolni, walczymy z nimi ręka w rękę o szczęśliwą przyszłość naszej Ludowej Ojczyzny. Wiem, że robotnik, dla którego potrzeb dostarczam swoje zboże, ze swej strony wykonywać będzie dla wsi coraz więcej maszyn i narzędzi rolniczych, które pomogą nam uprawiać ziemię lepiej i uczynić ją jeszcze bardziej wydajną”. Rozmowie przysłuchiwała się małorolna chłopka ob. Maria Wasilewska. Miała odstawić 150 kg zboża, lecz przywiozła dziś do magazynu jeszcze raz tyle, to znaczy 300 kg. Stojący obok średniorolny chłop ob. Adam Korneluk, który swój plan skupu wykonał w 160 proc. powiedział: „ Ja tam kułackich podań nawet nie słucham. Musimy się wreszcie wszyscy chłopi przyzwyczaić do tego, aby zboże odstawić terminowo, to znaczy wtedy, kiedy je potrzebuje Państwo”. Dużą zasługę w wykonaniu przez gromadę plany skupu ma sołtys ob. Maszyna. Twierdzi on, że przy dobrze zorganizowanej pracy każda inna gromada może i powinna osiągnąć te same wyniki, co „jego” gromada tj. wykonać plan w 100 procentach. Wykonać 100 procent planu to sukces. Dla chłopów z Brzezia uzyskanie tak chwalebnego wyniku jest jednak tylko – jak mówi sołtys – „rzeczą najzwyczajniejszą w świecie”, wypływającą z solidarnej postawy i głębokiej świadomości obywatelskiej. Przedterminowo wykonaliśmy plan skupu zboża – stwierdza z naciskiem sołtys Maszyna – i przedterminowo wykonamy też wiosenne prace w polu. Po chwili dodał: taka już nasza chłopska natura”. Obywatelska postawa chłopów z Brzezia jest godna pochwały. Przykład powinni brać z niej wszyscy chłopi naszego województwa obecnie, kiedy wieś przygotowuje się już w całej pełni do nowego wielkiego zadania – wiosennej akcji siewnej. (Ski)

4 marca – Brak świetlicy w Nietkowicach pow. Krosno hamuje pracę miejscowego Koła ZMP

Praca organizacyjna ZMP na terenie gminy Nietkowice daje coraz lepsze wyniki. Dzięki akcji ZMP-owców zostanie na terenie gminy zlikwidowany analfabetyzm. Młodzież postanowiła zakończyć akcję walki z analfabetyzmem do dnia 25 kwietnia. Również życie kulturalno – oświatowe w gminie Nietkowice przybiera na sile. Coraz więcej mieszkańców prenumeruje czasopisma. Ostatnio ZMP-owcy podjęli współzawodnictwo z Krosnem w prenumerowaniu pism. Jedyną bolączką młodzieży jest brak świetlicy w gromadach Będów, Brody i Pomorsko, gdzie zebrania odbywają się w ciasnych pomieszczeniach. Gromada Nietkowice również nie posiada świetlicy, ponieważ została ona przejęta przez komitet Gminny PZPR. Brak świetlic w poszczególnych gromadach utrudnia młodzieży pracę organizacyjną. Młodzież ZMP-owska ma nadzieję, że Prezydium GRN przeanalizuje to zagadnienie i będzie mogło przydzielić młodzieży ZMP możliwe pomieszczenie nadające się na świetlicę. (Jakub Sowiński – korespondent terenowy)

15 marca – Koło ZMP w gromadzie Pomorsko pow. Krosno dobrze pracuje społecznie

29 marca – Chłopi gromady Bródki gminy Nietkowice pow. Krosno Odrz. podejmując apel załogi Zakładów Przemysłowych Stowarzyszenia Mechaników w Pruszkowie, zobowiązali się jako Czyn 1-Majowy uprawić 4 ha odłogów. (Eugeniusz Rawa – korespondent wiejski)

3 kwietnia – Gromada Bródki pow. Krosno odpowiada na apel gromady Spławie

Kontraktacja w gromadzie Bródki gminy Nietkowice pow. Krosno Odrz. nie była należycie prowadzona. Powodem było stanowisko pracownika gorzelni w Sycowicach, który sprawę kontraktacji potraktował w bardzo swoisty sposób. Przede wszystkim nie nawiązał on kontaktu z kierownikiem grup producentów, a wszystko załatwiał sam „od ręki”. Chodził więc po mieszkaniach, a kiedy spotkał się z pretensjami, że za dużo nałożono kontraktacji ziemniaków gorzelnianych, oświadczył chłopom, by każdy z nich sadził tyle ziemniaków ile im się podoba. Nie poinformowani należycie chłopi o korzyściach kontraktacji nie chcieli kontraktować w ogóle. Ten stan rzeczy został naprawiony kiedy na zebraniu gromadzkim ob. Helena Świadek, inspektorka kobieca Zarządu Powiatowego ZSCh wytłumaczyła znaczenie kontraktacji w realizacji Plany 6-letniego i udział chłopów w froncie narodowym. Zmieniło to od razu nastawienie chłopów, biedniacy oraz średniacy od razu przystąpili do kontraktacji. M.in. og. Hejdasz stwierdził: „mam 1 ha ziemi, zrozumiałem jednak dokładnie zadania 2 roku Planu 6-letniegooraz frontu narodowego w walce o pokój i zakontraktuję 5 arów ziemniaków”. Biedniacy i średniacy postanowili podjąć apel gromady Spławie zwiększając wydajność pszenicy z 1 ha o 1q oraz zaorać i obsiać 4 ha odłogów, wzywając do współzawodnictwa w akcji siewnej i wydajności z ha gromadę Brzezie. (Eugeniusz Rawa – korespondent zakładowy)

13 kwietnia – Jak w praktyce oświatowcy powinni realizować swoje zadania w środowisku młodzieżowym? Na pytanie to kierownik wydziału propagandy KW PZPR odpowiada następująco: „weźmy dla przykładu niedawno prowadzoną przez naszą Partię akcję skupu zboża. Akcja ta poważnie przeorała naszą wieś. W toku walki o plan, rozstrzygały się wahania naszych średniorolnych chłopów, którzy w przeważającej większości wzmocnili sojusz robotniczo – chłopski na wsi. Czyż można choćby na chwilę przypuszczać, że rozmowy prowadzone w domu na temat skupu zboża nie oddziaływały na duszę młodego dziecka? I chociaż w ostatecznym wyniku wygraliśmy walkę o postawę polityczną średniaków, to jednak nie mamy gwarancji, czy na wnikliwej duszy ich dzieci nie pozostał osad z okresu ich tj. średniaków, wahań. A przecież gdyby w tej poważnej kampanii współdziałała szkoła, gdyby nauczyciele-wychowawcy, czując się odpowiedzialnymi za socjalistyczne wychowanie powierzonych mu dzieci, rozumiejąc swoją rolę w walce o postęp i rozkwit własnej Ojczyzny, wyjaśniali należycie znaczenie planowego skupu zboża dla realizacji naszego Planu 6-letniego, to spełniliby oni swój patriotyczny obowiązek wobec ojczyzny. Mamy przecież takich nauczycieli, którzy tak postąpili. Wystarczy podać dla przykładu, że rolę swoją na gromadzie dobrze pojął nauczyciel tow. Wacław Jankowiak z gminy Nietkowice, pow. Krosno. Omówił on na lekcjach szeroko znaczenie planowego skupu zboża, a w styczności z dziećmi na terenie pozaszkolnym wracał często do tego tematu. Jedna z uczennic po powrocie z lekcji zapytała swego ojca Wacława Jurewicza, czy wywiązał się już z planowej odstawy zboża. Ojciec początkowo nie chciał słuchać, tłumacząc córce, że „wtrąca się do spraw, które obchodzą starszych”. Gdy mu jednak córeczka wytłumaczyła, że zboże jest koniecznie potrzebne dla robotników w mieście, którzy pracują w przemyśle i dostarczają wsi maszyn rolniczych, nawozów i innych produktów, gdy przekonała go, że wywiązanie się z obywatelskiego obowiązku w planowym skupie zboża jest obowiązkiem Polaka, że poprzez wykonanie planowego skupu przyspieszymy realizację Planu 6-letniego, a przez to przyczyniamy się utrwalenia pokoju – ojciec, średniorolny chłop, na drugi dzień, mimo niedzieli, odstawił do punktu skupu swą nadwyżkę zbożową. Słowa ojca tej uczennicy, który oświadczył, że argumenty córki przekonały go i przełamały jego wahania, powinny dla wszystkich oświatowców na terenie naszego województwa stać się wskazaniem w ich pracy na przyszłość. Oto, w jaki prosty sposób nauczyciel może stać się w praktyce – mówiąc słowami Tow. Stalina – jednym z ogniw łączących masy chłopskie z klasą robotniczą.

2 sierpnia – Co na to PZGS w Krośnie?

Złe zaopatrzenie filii GS w Nietkowicach powiat Krosno w artykuły pierwszej potrzeby powoduje narzekania mieszkańców okolicznych gromad. Np. w filii brak od dłuższego czasu: piwa, lemoniady, cukru, nici, zapałek, naczyń kuchennych, papierosów, a nawet cukierków i ciastek. Chłopi gromady radnica są tym systemem zaopatrzenia rozgoryczeni, ponieważ po wymienione artykuły muszą jechać do Krosna lub do Zielonej Góry, na co tracą zbyt wiele czasu w tak ważnym okresie, jak żniwa. Należy jak najszybciej obudzić ze snu Zarządy GS i PZGS w Krośnie, aby braki natychmiast zostały usunięte i filie te zostały należycie zaopatrzone. (bi)

19 września – LZS Bytnica-LZS Nietkowianka 0:3

W Nietkowicach gościła drużyna LZS Bytnica, która rozegrała z miejscowym zespołem mecz piłkarski o mistrzostwo klasy powiatowej Krosno n/Odrą. Zwycięstwo odniosła drużyna LZS „Nietkowianka” w stosunku 3:0 (1:0). Gra była wyrównana. Zawody wywołały wielkie zainteresowanie miejscowej ludności. (Wolski)

6 październik – Młodzi technicy-Warszawie

Przy Wojewódzkiej komendzie Straży Pożarnej w Zielonej Górze odbywa się obecnie Kurs Młodych Techników Akcji Zapobiegawczej. Na ostatnim zebraniu kursanci podjęli czyn godny pochwały. Młodzi technicy jednogłośnie postanowili przepracować całą niedzielę na rzecz Odbudowy Warszawy. Zadowoleni ze swego zobowiązania i z wielkim entuzjazmem pomocy Warszawie – w niedzielę 16 bm. Wyjechali do Nietkowic, pow. Krosno, gdzie przez cały dzień pracowali przy załadowywaniu cegły na wagony. Należy zaznaczyć, że młodzi technicy wzięli już poprzednio udział w akcji żniwnej. Po całodziennej pracy, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku młodzi technicy postanowili pracować i uczyć się jeszcze ofiarniej. (kursanci)

27 październik – Kto nie brał udziału w zbiorowym transporcie ziemniaków w gromadzie Brody powiatu krośnieńskiego?

Jak dla wszystkich innych gromad naszego województwa, tak też dla gromady Brody gmina Nietkowice pow. Krosno n.O. sprawa terminowej odstawy ziemniaków dla robotników w miastach stała się sprawą honoru większości chłopów. Zagadnieniem wypełnienia planu gromadzkiego żyła od wielu dni podstawowa organizacja partyjna tej gromady. Stworzono tam silny aktyw, który poprzez osobiste kontakty z poszczególnymi chłopami zmobilizował całą gromadę do odstawy zbiorowej. W dniu 23 bm. Chłopi zorganizowali kolektywny transport ziemniaków. Na przeszło 20 udekorowanych flagami robotniczymi, transparentami i zielenią wozach i furmankach odwieźli oni do punktu skupu 9 ton ziemniaków niekontraktowanych. Na czele transportu jechał ob. Jan Piszcz, który wiózł na swoim wozie 650 kg ziemniaków. Za nim jechali chłopi Jan Pietrzykowski, Władysław Pluto, wdowa i matka pięciorga dzieci ob. Amelia Dojlide i wielu innych. W Brodach ziemniaki obrodziły w tym roku nie najgorzej, jednakże nie wszyscy miejscowi chłopi poczuli się do obywatelskiego obowiązku i nie wzięli udziału w ogólnogromadzkiej odstawie. Chłopi, którzy brali udział w kolektywnym transporcie pytają dlaczego razem z nimi nie odstawili ziemniaków tacy, jak Bolesław Lachowicz, Józef Wysoki, Antoni Tatarynowicz, Bronisław Waleriańczyk, Władysław Dębek, Stanisław Rola, Wincenty Wieczorek, Władysław galijski, Anna Stankiewicz, Władysław Żurek, Witold Czerwieński, Aleksander Czerwieński i inni. Gromada Brody piętnuje takich chłopów co to uważają, że plan gromadzki będzie wykonany bez nich. Robotnicy miasta czekają na ziemniaki od każdego, kto je posiada i zobowiązany jest do ich odstawy. Każde ociąganie się – jak to słusznie powiedział ob. Piszcz – to wroga postawa wobec całego narodu polskiego, walczącego z uporem o swoje lepsze jutro. (ekipa nr 1)

Translate »